Przejdź do głównej zawartości

Zatrzymaj się! Sprawa, która może dotyczyć i Ciebie

W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć niezwykle istotną kwestię zarówno dla mnie, jak również dla wielu innych kobiet w Polsce. Blog ten powstał z myślą o kobietach i poruszam na nim tematy zdecydowanie babskie. Piszę o kosmetykach, filmach, serialach- o mojej kobiecej codzienności. Kupujemy sobie nowe kosmetyki, sukienki i buty na wiosnę, przeglądamy się w lustrze, lajkujemy posty na Facebooku i zostawiamy serduszka pod ładnymi zdjęciami na Instagramie. Obracamy się w pastelowej rzeczywistości i nie ma w tym nic złego. Jestem zdecydowaną zwolenniczką cieszenia się chwilą i dostrzegania pozytywnych stron życia dlatego sama chcę o nich pisać.

Są jednak sprawy bardzo ważne, bardzo, bardzo ważne o których trzeba mówić głośno. Dlatego dziś, zamiast kolejnego wpisu kosmetycznego, chciałabym poruszyć temat propozycji zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Ustawy, która zakłada zakaz aborcji bez żadnych wyjątków. Ustawy, która godzi w podstawowe prawa kobiet. Która uderza w nasze zdrowie oraz poczucie bezpieczeństwa. Która zakłada, że dziewczyna, która zostanie ofiarą zgwałcenia będzie zmuszona urodzić dziecko swego oprawcy. Kobieta, która poroni ciążę będzie przesłuchiwana przez prokuratora. A jeśli zechce być mamą nie będzie miała prawa do wykonania podstawowych i koniecznych badań prenatalnych. Ustawa, która zakłada traktowanie kobiet niczym bezmózgie kretynki, która godzi w naszą godność.  

Sam temat aborcji jest tematem niezwykle delikatnym i budzącym wiele kontrowersji. Ja jestem zdania, że kobiety same powinny decydować o swoim ciele. One same- nie politycy, nie mężczyźni, nie biskupi i zdecydowanie nie pan Marek Jurek. Myślę, że dla większości kobiet decyzja o dokonaniu aborcji jest jedną z najtrudniejszych w życiu. Każda z nas powinna mieć prawo do podjęcia takiej decyzji samodzielnie.

Dlaczego zdecydowałam się o tym dziś napisać? Ponieważ się boję. Boję się o siebie i o wszystkie Polki. O nastolatkę, która zostanie zgwałcona przez własnego ojca lub wujka a następnie zmuszona do urodzenia dziecka z kazirodczego stosunku. O upośledzoną dziewczynę, która w swej naiwności ulegnie mężczyźnie, który postanowi ją bezdusznie wykorzystać a która nie będzie w stanie wychować swojego dziecka. O żonę alkoholika, która jest przez kochanego męża wielokrotnie gwałcona a nie będzie jej stać na utrzymanie kolejnego dziecka w patologicznej rodzinie. O dziewczynę, która w akcie desperacji wykona zabieg aborcji nielegalnie, w podziemiu, w niehigienicznych warunkach a następnie umrze w wyniku powikłań po zabiegu. O kobietę, która nie będzie mogła wykonać badań prenatalnych i urodzi dziecko bez mózgu, które w przeciągu kilku dni odejdzie w niemym cierpieniu na jej oczach. O ciężarną, która będzie musiała urodzić dziecko z narażeniem własnego życia lub zdrowia. Boję się o kobiety, ale również o mężczyzn którzy będą mogli jedynie zaciskać pięści w swej bezsilności i patrzeć jak ich żony, dziewczyny, siostry, matki lub córki cierpią. 


Napisałam dziś ten tekst, ponieważ głęboko wierzę, że jest to sprawa, która dotyczy mnie oraz wszystkich kobiet w tym kraju. I jako dziewczyna, która studiowała prawo chcę wierzyć, że wciąż mamy prawo do ochrony naszych dóbr osobistych. Do szacunku względem naszego ciała, zdrowia, wyborów a przede wszystkim do podejmowania samodzielnych decyzji. Ponieważ uważam, że nie możemy się bać zabierania głosu w sprawach ważnych. A każdy głos ma znaczenie. I lepiej krzyczeć, pisać, iść na demonstrację niż siedzieć w domu i mówić ,,przecież nic się nie zmieni...".

Podczas mojego pobytu na Łotwie w ramach programu Erasmus, na jedne z zajęć pisałam esej na temat legalizacji aborcji na Litwie. Dlaczego w kraju równie mocno katolickim jak Polska postanowiono zalegalizować aborcję? Ponieważ politycy zdali sobie sprawę, że zakaz aborcji jej nie wykluczy. Uświadomiono sobie, że kobiety i tak będą poddawały się zabiegom lecz w warunkach stanowiących zagrożenie dla ich życia i zdrowia. Państwo powinno chronić swoich obywateli i dlatego Litwini doszli do wniosku, że aborcję trzeba dozwolić tak aby kobiety mogły jej dokonywać w bezpiecznych dla nich warunkach. Tymczasem Polska zamierza być jedynym krajem w Europie w którym aborcja jest całkowicie zakazana. Brawo my. 

Budzi się we mnie bunt, co więcej- jestem wściekła. Jestem wściekła, że żyję w kraju w którym kobieta jest traktowana jak przedmiot. Że zamiast iść do przodu, tak bardzo chcemy się cofać. Jestem zła, że politycy zamiast skupić się na tym jak ułatwić kobietom planowanie macierzyństwa wolą rzucać im kłody pod nogi. Gdyby kobiety w Polsce wiedziały, że po urodzeniu dziecka będą mogły wrócić do pracy, że nie zostaną z niej zwolnione- rodziłyby dzieci. Gdyby miały dostęp do bezpłatnych żłobków czy przedszkoli i pewność, że będą mogły zostawić swoje dziecko i iść do pracy- rodziłyby dzieci. Kto w Wielkiej Brytanii przoduje w liczbie urodzeń? Polki, ponieważ mają zapewnione dobre warunki i bezpieczeństwo- zarówno w kwestii zdrowia jak i w kwestii ekonomicznej. 

Zabrałam dziś głos, ponieważ chcę sama decydować o tym czy chcę urodzić dziecko i na jakich warunkach. Chcę, żeby każda kobieta w tym kraju mogła sama o tym zadecydować. Nie zgadzam się na to, żeby tę decyzję w niedalekiej przyszłości podjął za nas kościół i polityka.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Balkon w bloku- edycja wiosna 16'

Cześć, Dziś chciałabym pokazać Wam mój balkon, który w ostatnim czasie wielokrotnie przechodził metamorfozę. Niestety, nie zrobiłam zdjęć przed zmianą, więc pokażę Wam jedynie efekt końcowy. Na początku muszę przyznać, że choć bardzo się cieszę, że w ogóle mam balkon to jest dla mnie zbyt wąski. Jest co prawda dość długi, ale jest tak wąski, że w miejscu gdzie stoi stolik trzeba wciągać brzuch i się przeciskać między nim a ścianą żeby przejść dalej. Brakuje mi też już miejsca na na rośliny, których chciałabym mieć zdecydowanie więcej. 

Zakochasz się w Maladze

Nie znajdziecie w tym wpisie informacji na temat historii, demografii, powierzchni czy populacji miasta. Nie dowiecie się gdzie nocować a gdzie najlepiej zjeść. Nie będzie to poradnik w stylu ,,co warto zobaczyć" lub ,,zwiedź Malagę w dwa dni". Mimo tego mam nadzieję, że zostaniecie do końca, ponieważ chcę podzielić się z Wami zdjęcia jednego z najpiękniejszych miast, które do tej pory widziałam. Miasta, mieszczącego się w rejonie Hiszpanii w którym w ciągu roku jest 320 słonecznych dni, a które mimo tego jest zielone i zachwyca bogatą roślinnością. Miasta, którego na pewno nie zwiedzicie w 2 dni lecz możecie poczuć jego klimat i choć przez chwilę żyć jego rytmem. Miejsca w którym urodził się i tworzył Pablo Picasso (zgadza się, muzeum Picassa dla mnie było numerem 1 tej wycieczki). Malaga zrobiła na nas wielkie wrażenie, więc zapraszam do obejrzenia zdjęć z tego wspaniałego miasta:) Katedra zwana pieszczotliwie "La Manquita" co oznacza ,,Jednoręka dama...

Proste ciasto bez pieczenia- idealne na listopad!

Cześć, Dziś mam dla Was przepis na pyszne ciasto, które możecie zrobić nawet, jeśli tak jak ja nie macie jeszcze piekarnika. Ciasto najlepiej smakuje na drugi dzień, jest bez jajek, bez glutenu i bez laktozy a jeśli zmienicie brązowy cukier na bardziej wartościowy składnik to będzie ono jeszcze bardziej zdrowe. Jeśli miód zmienicie na chociażby syrop klonowy lub z agawy- ciasto będzie wegańskie. Uwaga: mimo zdrowych składników ciasto jest niestety dość kaloryczne, ale kto by się tym przejmował gdy za oknem listopad:) Składniki: Spód: 1 szklanka namoczonych daktyli (u mnie duża szklanka z Ikea) 150 g wiórków kokosowych 1 łyżka masła orzechowego 1 łyżka miodu 1 łyżka kakao lub karobu 1 łyżeczka cukru wanilinowego Masa: 3/4 szklanki kaszy jaglanej (również Ikea, ale w zależności od wielkości waszej foremki ilość składników może się różnić) 100 g wiórków kokosowych 1 łyżka oleju kokosowego Pół dużej puszki mleczka kokosowego 2,5 szklanki mleka...